Niespodzianki źle zmytej fugi
Umycie płytek, po instalacji, z nadmiaru fugi i pozostałości zaprawy klejowej powinno być łatwe. Tymczasem zdarza się, że gdy fuga jest w kolorze płytki, to po niestarannym umyciu, na powierzchni ceramiki pozostaje jej cienka warstwa, rodzaj mineralnego filmu. Może nie być to widoczne, na pierwszy rzut oka, ale z czasem daje zaskakujące efekty.
Pierwszym i zdecydowanie bardziej powszechnym to sprawienie, że płytka łatwiej się brudzi i trudniej myje zwykłymi środkami. Widziałam takie sytuacje wiele razy. Zwykle wtedy, gdy kupujący składał reklamację na wadliwe płytki – bo się brudzą, szybko się na nich gromadzi kamień albo pojawiają się na nich plamy. Po bliższym sprawdzeniu okazywało się, że przyczyną wszystkich problemów były pozostałości fugi na płytkach, które działały jak warstwa czepna.

Rzadszą i mniej oczywistą jest sytuacja, w której płytka z niedomytą fugą zachowuje się tak, że klienci składają reklamację na jej… nasiąkliwość.
Zetknęłam się z taką sytuacją 3 razy.
Scenariusz zwykle jest taki sam. Klient przypadkiem rozlewa wodę na płytce, obserwuje powstanie plamy i na jej podstawie wyciąga wniosek o wyższej niż deklarowana nasiąkliwości wodnej.

Tymczasem wilgotna plama nie powstaje na płytce, tylko na warstwie fugi mineralnej, która pokrywa jej powierzchnię. Zanim jednak się to udowodni, sprzedający musi przejść, przez często męczącą dyskusję z klientem, któremu trudno uwierzyć, że problem nie leży po stronie płytki.
Na dodatek wykazanie, że przyczyną nasiąkania płytki jest źle zmyta fuga, czasami może wymagać odwiedzenia miejsca inwestycji. Co w razie sprzedaży internetowej może być czasochłonnym i kosztownym przedsięwzięciem.
