Koniec Cevisamy

Targi Cevisama w Walencji (i Cersaie w Bolonii) to była w przeszłości ważna część mojej pracy. Bo było to miejsce, gdzie hurtowo oglądało się nowości, poznawało się trendy, dbało się o kontakty z branżą. W czasach, gdy Internet nie był jeszcze tak rozwinięty, jak dziś, wyjazd na targi był najlepszym sposobem, by pozyskać katalogi, zamówić próbki. Jednocześnie to tam składało się zamówienia na duże zatowarowania, bo często bywało, że producenci przygotowali specjalne, targowe ceny.

Ten czas przeszedł już do przeszłości, wraz ze zmianą modelów biznesowych i rozwojem sieci, a teraz do przeszłości przeszły w ogóle targi Cevisama.

Na targach w Walencji, w tym roku pojawiłam się po raz pierwszy po kilkuletniej przerwie. Uderzyło mnie to, jak mała zrobiła się Cevisama. Zaledwie 2 pawilony z ekspozycją płytek! Bardzo mało odwiedzających i niewielka liczba wystawców nie sprawiały wrażenie, jakby świetlana przyszłość nadal była przed targami.

Moją notkę na temat Cevisamy zatytułowałam „I po targach…” i dziś już wiem, że była ona prorocza. Ale nie chciałabym sugerować, że mam zdolności paranormalne i przewidują przyszłość. Że targi się kończą – dało się odczuć, będąc na miejscu. Również za sprawą plotek, które było słychać w kuluarach.

Plotki okazały się być prawdą. Cevisama, w dotychczasowej formie, przestaje istnieć. Po czterdziestu jeden edycjach straciła status samodzielnej imprezy i w 2026 roku stanie się zaledwie częścią wrześniowej imprezy wystawienniczej o nazwie Hábitat València, podczas której płytki będą zaledwie częścią ekspozycji, obok tekstyliów, mebli itp.

To właściwie śmierć targów, a przynajmniej – śmierć imprezy płytkowej, o takim charakterze. Dotychczasowa Cevisama była drugimi co do wielkości i znaczenia, europejskimi targami ceramicznymi. Została właśnie zmarginalizowana do regionalnej imprezy , a na dodatek jej termin sprawi, że mało kto z branży będzie się mógł tam pojawić – bo we wrześniu odbywa ją się targi Cersaie we Włoszech.

O tym, że dwie imprezy targowe tej klasy co Cevisama i Cersaie, w jednym roku, to za dużo, mówiło się w branży już od dawna. Nawet plotkowano o tym, że każda z nich powinna zmienić się w biennale i odbywać się co dwa lata, naprzemiennie. Okazało się jednak, że Cersaie jest na tyle silne, że nie musiało rezygnować – poddała się Cevisama.

Zapewne nie bez znaczenia była tendencja, która od kilku lat stawała się coraz bardziej widoczna. Coraz większa grupa hiszpańskich producentów zaczęła rezygnować z wystawiania się w Walencji, na rzecz organizowania swoich imprez, w tym samym czasie, pod własnymi adresami.

Hiszpańskie, współczesne zagłębie płytkowe jest oddalone od Walencji zaledwie o około 80 km. Na tyle blisko, by dało się namówić odwiedzających, by choć jeden dzień poświęcili na wizytę w fabryce. Producenci zaczęli inwestować w swoją własną przestrzeń ekspozycyjną i tym sposobem coraz bardziej opłacało im się nie wystawiać się na targach.

I tak oto Cevisama przestała mieć sens.

Na moich oczach skończył się pewien etap hiszpańskiej historii ceramicznej.

@monikagibes

Nie będzie już Cevisamy w takiej formie, w jakiej odbywała się od ponad 40 lat. Pogłoski, o których wspominałam w tym nagraniu, w lutym, https://www.tiktok.com/@monikagibes/video/7475445595218480406 okazały się być prawdziwe. #kobietaodplytek #plytkiceramiczne #plytkigresowe #plytkiblyszczace #gres #cevisama #cevisama2025 #valencia #rynekplytek #targi

♬ oryginalny dźwięk – Monika Gibes o płytkach – Monika Gibes o płytkach

Similar Posts